Drgawki

Autor: lekarz  :  Kategoria: Domowa medycyna

Przyczyn drgawek jest bardzo dużo. U noworodka mogą być objawem uszkodzenia mózgu lub wylewu krwi do mózgu w się przewlekającego się ciężkiego porodu. Mogą też być objawem tężca, jeżeli poród odbył się w niehigienicznych warupt i nastąpiło zakażenie rany pępkowej zarazkami tężca. Za te najczęściej znajdują się w ziemi, kurzu ulicznym, a p wszystkim w nawozie końskim. U niemowląt i małych dzieci drgawki są najczęściej następstwem wysokiej lub podwyższonej temperatury ciała, który towarzyszy różnym chorobom zakaźnym, np. zapaleniu gardła (anginie), zapaleniu płuc, ucha itp. Drgawki towarzyszyć mogą zapaleniu mózgu i urazom głowy połączonym ze wstrząsem lub urazem Drgawki są również objawem epilepsji. Drgawki objawiają się rytmicznymi skurczami rączek i przy czym głowa jest odchylona ku tyłowi, dziecko jest przytomne, wywraca oczy do góry, zaciska zęby, oddech ma ciężki. Na ustach może pojawić się piana, a niekiedy dziecko mimo woli oddaje mocz i kał. Drgawki są efektem podrażnienia tkanki mózgowej.  Drgawki u dziecka (szczególnie, kiedy zjawiają się po raz pierwszy) sprawiają wstrząsające wrażenie na otoczeniu, przede wszystkim na matce. Jednakże nie są one na ogół groźne, w większości przypadków same wkrótce ustępują bez względu na to, czy zastosowano jakieś leczenie, czy nie. Atak zwykle nie trwa długo (kilka minut). Natomiast drgawki dłużej trwające są już groźnym objawem dla życia dziecka. W przypadkach wystąpienia drgawek u dziecka należy je ułożyć na boku, otworzyć okna i spokojnie poczekać aż drgawki miną. Należy pilnie obserwować, czy dziecko nie przygryza sobie języka. Najlepiej, aby miało szczęki rozwarte, dlatego wsuwamy między zęby zwinięty kawałek gazy, drewniany kołek lub trzonek od szczoteczki do zębów. W czasie drgawek nie wolno dziecku podawać żadnych płynów, gdyż płyn, przedostając się do oskrzeli, może spowodować zapalenie płuc. Jeżeli przy każdym podwyższeniu się temperatury występują u dziecka drgawki, a zwykle matka i otoczenie wiedzą o tym, to nieraz można zapobiec drgawkom, podając środki obniżające gorączkę,” a więc polopirynę S lub piramidon, w ilościach przepisanych już uprzednio przez lekarza.

Z wizytą u…

Autor: lekarz  :  Kategoria: Lekarze, Porady medyczne

Każdy z nas najchętniej by nie chorował. Oczywiście, trzeba sobie zdawac sprawę z tego, że jest to tylko nasze pobożne życzenie i z reguły pozostaje w sferze tychże. Nie da się bowiem w żaden sposób zagwarantować sobie zdrowia, szczęścia ni pomyślności. Wobec tego, każdy porządny Polak kilka rzeczy zrobić musi: napić się musi i… do lekarza pójść musi. Jednak jak wiemy, polska słuzba zdrowia wygląda tak, jak Polaków portret własny. Jest zadłuzona po uszy, zakolejkowana do granic możliwości. Co wobec tego robi przeciętny Kowalski? Przeciętny Kowalski staje w kolejce do lekarza, która osiąga długość chińskiego Wielkiego Muru, zapisuje się do lekarza z ponad półrocznym wyprzedzeniem, i ma nadzieję, że dożyje owej umówione j z góry wizyty. Nie jest łatwo, oczywista sprawa, ale czego się nie robi dla własnego zdrowia. Otóż, zrobi się wszystko, co skrzętnie wykorzystują ansi politycy i lekarze i samorządowcy. Dlatego nie dziwmy się już więcej temu, w jakim stanie jest nasza służba zdrowia, tylko sami próbujmy się leczyć. Nie jest łatwo dostac się nawet na listę do lekarza specjalisty. Skomplikowane procedury związane z pozyskiwaniem skierowań od lekarzy pierwszego kontaktu, zapisywaniem się, wyczekiwaniem od bladego świtu lub ciemnej nocy pod gabinetami – to wcale nie zachęca do częstych wizyt u lekarza, wręcz przeciwnie, bardzo często wręcz działa niezwykle odstraszająco. No ale nie ma się czemu dziwić – żeby chorować w naszym kraju trzeba mieć końskie zdrowie, niestety. Państwo nasze nie zapewnie odpowiedniego poziomu opieki medycznej ze strony lekarzy specjalistów i nie można z tym w żaden sposób polemizować, gdyż jest to bezdyskusyjny fakt. O tym, jak często trudno jest uzyskać dostęp do lekarza specjalisty w naszym kraju wiedzą już nawet dzieci. Dlatego też często widujemy drące się bachory przed przychodniami, które krzyczą do mamy: mamo, ja tam nie chcę, tam jest kolejkaaaa! No cóż, bywa i tak. Takie są niestety nasze polskie realia. I nic na to nie jesteśmy w stanie poradzić, jedyne, co jesteśmy w stanie zrobić, to próbować chorować jak najmniej.