Lekarz pierwszego kontaktu
Dobra komunikacja z lekarzem jest bardzo ważna dla pacjenta. Jeżeli coś nie gra w tej materii możemy odczuwać znaczny dyskomfort. Chociaż może nam się wydawać, że jesteśmy skazani na lekarz, do którego chodzimy od lat, wcale jednak tak nie jest. Co pół roku przysługuje nam przeniesienie deklaracji wyboru lekarza rodzinnego. Jeżeli dotychczasowy nam nie odpowiada, choćby z powodu komunikacji z pacjentem, możemy go szybko zmienić. Dobrze jednak wcześniej zrobić mały wywiad wśród tych, którzy korzystają z porad lekarza, u którego chcielibyśmy się leczyć. W ten sposób możemy się sporo dowiedzieć i uniknąć klasycznej sytuacji, w której spadamy z deszczu pod rynnę, niechcący zmieniając złe na jeszcze gorsze. Dopiero, gdy mamy pewność, co do słuszności naszego wyboru, powinniśmy złożyć rzeczoną deklarację. Robiąc dobre rozpoznanie, powinniśmy uniknąć problemów, jednak jeżeli tym razem się nie uda, można po prostu za pół roku spróbować znowu. W końcu ważne, żebyśmy mieli naprawdę swojego lekarze, z którym się dogadujemy i do którego mamy zaufanie. Gdy mamy już wybranego lekarza rodzinnego i jest to nasz zaufany człowiek nie trzeba nam właściwie nic więcej. Teraz to zrozumiałe, że nam pomoże i w razie potrzeby dostaniemy od niego skierowanie do stosownego specjalisty. I tutaj, co też ważne, warto pamiętać o tym, że specjalista ów to wcale nie musi być lekarz z naszej przychodni, również możemy go sobie wybrać. W końcu nic nie stoi na przeszkodzi byśmy się leczyli u ludzi cieszących się pewną renomą i mających dobre opinie wśród pacjentów. Gdy sobie już upatrzymy takiego specjalistę i po pierwszej wizycie okaże się, że zupełnie nam on odpowiada. Dobrze zostać u niego na stałe, wówczas nie ma problemów ani z dokumentacją medyczną ani z nowymi poszukiwaniami za każdym razem, gdy potrzebujemy na przykład pomocy laryngologa. Taka stałość jest korzystna szczególnie jeśli mamy jakieś przewlekłe schorzenia i na przykład często potrzebujemy kontaktu z diabetologiem, dermatologiem czy okulistą. Dużo łatwiej nam będzie się leczyło, a lekarzowi pracowało, gdy znamy się dłużej i lepiej.
Dla wielu ludzi to ciągle trauma. Wizyta u dentysty traktowana jest jak zło konieczne i z powodzeniem może służyć za coś, czym można straszyć dzieci. Przerażające historie z i sprzed gabinetów stomatologiczny mnożą się jak legendy miejskie. Tu i ówdzie słyszy się o wyrwanych zdrowych zębach i prawdziwych mężczyznach uciekających spod drzwi przychodni. Tymczasem regularne wizyty u stomatologa mogą pomóc uniknąć kłopotów z zębami w przyszłości oraz bólu, gdy już znajdziemy się na fotelu dentystycznym przymuszeni przez sytuację. Najlepiej pozytywny stosunek do dentysty wykształcać już w małych dzieciach. Bezstresowe wizyty, co pół roku, naprawdę mogą wiele zmienić. Przede wszystkim nie będzie istniała groźba, że jako rodzice coś przeoczymy, bo zęby nie psują się z aż tak szybko, zwłaszcza jeśli wzorowo o nie dbamy. Z punktu widzenia małych dzieci, dochodzi jeszcze jedna motywacja, mianowicie po każdej takiej wzorowej wizycie, maluch może dostać jakiś miły gadżet, za to, że był taki dzielny. Z dorosłymi, przed którymi roztacza się wizje straszliwych mąk na fotelu dentystycznym jest dużo gorzej. Jeżeli faktycznie nie dbamy zbytnio o zęby, jest spora szansa, że wreszcie sytuacja oraz potworny ból zmuszą nas do wizyty u stomatologa. Wówczas z dużym prawdopodobieństwem okaże się, że do leczenia jest nie tylko kluczowy ząb, z którego powodu przyszliśmy, ale także kilka innych. Gdy da się je uratować, mamy oczywiście dużo szczęścia. Wówczas trzeba się zebrać w sobie i nie tylko postanowić, ale zarezerwować kilka wizyt u dentysty do przodu. Następnie konsekwentnie, choć wiadomo, że wizyty z dużymi ubytkami do najprzyjemniejszych nie należą, wyleczyć wszystkie zęby. To jednak nie koniec. Aby ponownie nie zabrnąć w ślepy zaułek i za dwa lata nie wylądować na fotelu dentystycznym w tej samej sytuacji, odtąd trzeba regularnie odwiedzać swojego stomatologa, co pół roku. To z pewnością zaowocuje w końcu bezbolesnością i bezstresowością takich wizyt i minimalnymi problemami w przyszłości.